Ten blog korzysta z plików cookies na zasadach określonych tutaj
Zamknij
27.01.2026

FILM, MEDIA & GRY

Lanie wody wyszło z mody. O green filmingu bez ściemy

Fantastyczny świat w „Parku Jurajskim”, szczegółowa rekonstrukcja „Titanica” oraz scenografia Hogwartu w filmach z serii o Harrym Potterze kosztowały miliony dolarów. Jednakże poza kosztem finansowym te i inne filmy wygenerowały ogromne koszty środowiskowe. Produkcje filmowe mogą wytwarzać nawet do kilku tysięcy ton dwutlenku węgla, tak więc wpływ przemysłu filmowego na środowisko jest ogromny. Z tej przyczyny nabierająca na popularności w ostatnich latach koncepcja ESG (ang. Environmental, Social, Governance) znajduje zastosowanie także w kinematografii.

ESG i Green Filming

Koncepcja ESG opiera się na trzech obszarach – środowiskowym (environmental), społecznym (social) oraz na ładzie korporacyjnym (governance), które znajdują zastosowanie do wielu branż, w tym również do branży filmowej. Mówi się wówczas o green filmingu lub o zrównoważonej produkcji filmowej (sustainable film production), czyli o podejściu, którego celem jest minimalizacja negatywnego wpływu produkcji filmowych na środowisko, między innymi poprzez ograniczenie śladu węglowego, zużycie zasobów naturalnych oraz poprzez popularyzację rozwiązań ekologicznych, które są powszechnie znane i stosowane w codziennym życiu.

Choć w branży filmowej nie uregulowano dotychczas twardych zasad, do których filmowcy powinni się stosować, to jednak w ostatnich latach powstają opracowania różnych instytucji i organizacji (w tym Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych – KIPA), których celem jest rozpowszechnienie i ustandaryzowanie dobrych praktyk w zakresie zrównoważonej produkcji filmowej.

Zagrożenia nieekologicznej produkcji

Zazwyczaj materiały sztuczne, plastikowe i nieekologiczne stosowane są jednokrotnie, wyłącznie na potrzeby danego filmu. Tej jednorazowości producenci starają się zapobiegać, wykorzystując uniwersalne elementy scenografii, które nie budzą bezpośredniego skojarzenia z konkretnym filmem, dzięki czemu mogą zostać ponownie użyte w innych produkcjach.

Jednakże ślad środowiskowy nie wynika jedynie z nieekologicznych rekwizytów. Znaczący negatywny wpływ na środowisko mają agregaty prądotwórcze, które pracują na planach filmowych nieustannie przez wiele godzin. Zanieczyszczenia powstają w transporcie, szczególnie gdy ekipy filmowe przemieszczają się na duże odległości, a w szczególności drogą powietrzną.

Każdy dzień zdjęciowy może generować kilogramy odpadów w postaci jednorazowych naczyń, butelek plastikowych, które często nie są segregowane. Dodatkowo, na środowisko negatywnie wpływają sztuczne materiały i chemikalia, które są stosowane do produkcji scenografii i kostiumów – nie wszystkie z nich bowiem nadają się do recyklingu, szczególnie po połączeniu materiałów różnego rodzaju.

Gdy pieniądze zjadają ekologię

Wielu producentów podchodzi sceptycznie do ekologicznej produkcji filmowej. Przed green filmingiem mogą powstrzymywać obawy co do konieczności zwiększenia budżetu filmowego i kosztów produkcji. Rozwiązania ekologiczne rzeczywiście mogą być droższe, a biorąc pod uwagę, że większość filmów boryka się z wyzwaniami pozyskiwania finansowania, to producenci starają się zminimalizować koszty.

Co więcej, brak wsparcia ze strony organizacji i instytucji państwowych utrudnia wprowadzenie green filmingu. Brak dotacji, ulg podatkowych i specjalnych programów finansowania zniechęca producentów do szukania bardziej ekologicznych rozwiązań.

Zrównoważoną produkcję filmową powstrzymują również obawy przed nadmierną i skomplikowaną logistyką oraz pewne ograniczenia techniczne, bowiem nie wszystkie ekologiczne materiały mogą zostać zastosowane w sposób, który przewidziano w scenariuszu. Wobec tego nie zawsze będzie możliwe uzyskanie efektów, które zaplanowano.

Ekościema

Producenci, którzy nie dbają o zrównoważony rozwój, mogą spotkać się z krytyką ze strony widzów i partnerów biznesowych, co może negatywnie wpłynąć na reputację zarówno producenta, jak i filmu. Powstać może więc pokusa do pozornego stosowania rozwiązań ekologicznych, przez co dochodzi do wprowadzenia odbiorców w błąd.

Greenwashing to praktyka, która polega na swojego rodzaju „zamydleniu” działań. Niektóre firmy przedstawiają się jako ekologiczne i przyjazne dla środowiska, choć w rzeczywistości takimi nie są. W błąd wprowadzać mogą poprzez stosowanie ekologicznych oznaczeń, kampanii reklamowych i zielonego PR-u. Pokusa stosowania greenwashingu może być tym silniejsza, im większa staje się presja konsumentów kultury (widzów) oraz partnerów biznesowych (koproducentów i inwestorów).

Należy jednak pamiętać o konsekwencjach, które zostały przewidziane za stosowanie takich nieuczciwych praktyk. W Polsce greenwashing może zostać uznany za czyn nieuczciwej konkurencji na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jeżeli wprowadza konsumentów w błąd co do cech, jakości lub właściwości oferowanych produktów. Greenwashing może zostać również uznany za nieuczciwą praktykę rynkową na podstawie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Jeśli natomiast naruszane są zbiorowe interesy konsumentów, to Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów może podąć decyzję nakładającą sankcje finansowe na nieuczciwego przedsiębiorcę.

Można wyobrazić sobie również odpowiedzialność karną producenta filmowego, który – pod pretekstem stosowania ekologicznych rozwiązań – uzyskuje dofinansowanie do filmu, którego warunkiem jest właśnie green filming. Ekościema generalnie nie popłaca…

Dobre praktyki green filmingowe

Rozwiązania ekologiczne wcale nie muszą oznaczać zastosowania ogromnych środków organizacyjnych i finansowych. Już sama lepsza logistyka, druk dwustronny, segregacja odpadów na planie czy też rezygnacja z jednorazowych opakowań w ramach cateringu, mogą znacznie przyczynić się do zmniejszenia śladu węglowego.

Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych opracowała dobre „zielone” praktyki w zakresie produkcji filmowej. Warto rozważyć filmowanie w miejscach, które znajdują się blisko siebie oraz w miarę możliwości ponowne zastosowanie uprzednio wyprodukowanych rekwizytów i elementów scenografii, albo zastosować materiały używane lub wypożyczone, zamiast kupowania nowych.

Ograniczenie stosowania agregatów i niealternatywnych źródeł energii wydaje się wymagające, o ile sieci energetyczne nie umożliwią filmowcom czasowego korzystania z już istniejących przyłączy. Zazwyczaj procedury uzyskania dostępu do sieci trwać mogą wiele tygodni, tak więc dopóki sieci energetyczne nie zostaną zaangażowane w proces green filmingu, to filmowcy nie będą mogli w pełni ograniczyć stosowania agregatów. Niezależnie od tego, warto rozważyć choćby stosowanie oświetlenia LED, używanie akumulatorów i odłączanie sprzętów, z których się nie korzysta.

Niektórzy producenci prowadzą czasami aukcje i licytacje, na których popularne rekwizyty sprzedawane są z ogromnym zyskiem (tak jak w przypadku sukienki Marilyn Monroe ze „Słomianego wdowca”, czy też Aston Martina Jamesa Bonda z filmu „Goldfinger”). Nie zawsze są to jednak działania wprost nastawione na ekologię. Jednak, jeśli udaje się łączyć nadawanie drugiego życia przedmiotom z planu z pozyskiwaniem nowych źródeł finansowania czy zysków z eksploatacji – tym lepiej dla branży audiowizualnej.

Eko-manager

Wydawać by się mogło, że opracowanie ekologicznej alternatywy dla tradycyjnych materiałów i procesów może wymagać od producentów dodatkowego koordynowania i planowania, a przez to być trudne do wykonania.

Z tego względu dobrą praktyką, która pozwala urzeczywistnić założenia green filmingu, jest zatrudnianie tzw. eko-managerów, czyli osób odpowiedzialnych za zarządzanie i minimalizowanie wpływu produkcji filmowej na środowisko. Do zadań eko-managerów należy zarówno ekologiczne planowanie na każdym etapie produkcji filmowej, jak i zarządzanie odpadami i podnoszenie efektywności energetycznej. Nieodłącznym elementem ich pracy jest również edukowanie i podnoszenie świadomości ekipy filmowej w zakresie stosowania praktyk ekologicznych i promowania świadomości ekologicznej.

Wymagane jest podejście instytucjonalne

W obecnych realiach rynku filmowego konieczne jest stworzenie instytucjonalnego podejścia, które będzie miało na celu opracowanie działań angażujących całe środowisko filmowe.

Jako że filmy powstają najczęściej przy dofinansowaniu różnych instytucji (na przykład Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – PISF), warto rozważyć możliwość przyznawania dodatkowych puli środków za stosowanie rozwiązań ekologicznych. Wspierającym rozwiązaniem może być także obowiązek raportowania implementacji rozwiązań proekologicznych. Filmowcy, którzy korzystają z dodatkowych proekologicznych publicznych środków, byliby rzeczywiście rozliczani za efekty swoich działań, ale jednocześnie obowiązek raportowania stanowiłby dodatkową zachętę i motywację dla producentów, którzy wiedzieliby, że poszczególne instytucje premiują ekologiczne produkcje filmowe. Ważne jednak, aby wymogi raportowe nie przerodziły się w kolejny biurokratyczny obowiązek, który wymaga czasu, pieniędzy i drukowania ryz papieru.

Kultura produkcji filmowej wymaga więc wspólnego działania producentów filmowych, poszczególnych członków ekip filmowych,  ale także publicznych instytucji, które współdziałają na rzecz kinematografii. Wartościowe i warte popularyzacji są działania KIPA, które promują ekofilming, między innymi poprzez usystematyzowanie zasad dobrych praktyk w zakresie zrównoważonej produkcji filmowej, a także poprzez organizowanie inicjatyw – takich jak przyznawanie nagrody Klimatyczny Film podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, cykl Laboratorium Zielonej Produkcji Audiowizualnej, czy też szerzenie popularności ekokonsultantów. Więcej o inicjatywach KIPA można przeczytać pod adresem: https://kipa.pl/dzialalnosc/projekty/zielona-produkcja/.

 

#branża filmowa #ESG #green filming #greenwashing #odpowiedzialność producentów #produkcja audiowizualna #ślad węglowy #zrównoważona produkcja filmowa

Chcesz być informowany
o najnowszych wpisach na blogu?

  • - Podaj adres e-mail i otrzymuj informację o nowym wpisach na blogu SKP/IPblog prosto na Twoją skrzynkę
  • - Nie będziemy wysłać Ci spamu

Administratorem Twoich danych osobowych jest SKP Ślusarek Kubiak Pieczyk sp.k. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Ks. Skorupki 5, 00-546 Warszawa.

Szanujemy Twoją prywatność dlatego przekazane nam dane nie będą przetwarzane i udostępniane poza SKP w innych celach niż ujęte w Regulaminie Serwisu. Szczegółowe postanowienia dotyczące naszego IP Bloga, w tym katalog Twoich uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych znajdziecie Państwo w Polityce Prywatności.