Due diligence (DD) to badanie mające na celu zapewnienie inwestorowi rzetelnych i pełnych informacji o sytuacji prawnej, finansowej i organizacyjnej spółki, która ma być przedmiotem transakcji. Polega na „spojrzeniu pod maskę” firmy i powinno umożliwić inwestorowi świadomie ocenić ryzyka, które mogą wpłynąć na wycenę lub nawet na samą decyzję o zaangażowaniu kapitału.
Badanie DD spółek technologicznych wymaga klasycznego sprawdzenia formalno-prawnego przez prawników (aspekty korporacyjne, umowy, podatki, postępowania sądowe i administracyjne itp.), ale – z uwagi na specyfikę branży, w której wartość przedsiębiorstwa zależy od jakości i innowacyjności technologii – pewne obszary wymagają badania przeprowadzonego przez ekspertów technologicznych. Takie interdyscyplinarne podejście nabiera istotnego znaczenia i pozwala nie tylko lepiej zrozumieć potencjał technologii spółki, ale również minimalizuje ryzyka związane z przestarzałością technologii, naruszeniami praw IP czy otoczeniem regulacyjnym.
Spółki technologiczne – w tym te opierające się na automatyce, robotyce, czy firmy działające w modelu SaaS – generują wartość głownie przez kod źródłowy, know-how, bazy danych, modele AI czy umowy licencyjne. Rosnące zainteresowanie inwestorów sektorem TMT (Technology, Media, Telecommunication) dodatkowo zwiększa presję na skrupulatne badanie tych aktywów przed inwestycją. Świadczą o tym m.in. intensywne rundy finansowania w obszarze robotyki i automatyki – tylko do lipca 2025 r. start-upy zajmujące się rozwojem technologii robotyki pozyskały łącznie nieco ponad 6 mld dolarów[1]. W 2024 roku rozmiar światowego rynku robotyki został wyceniona na 53,2 mld dolarów, a według szacunków grupy IMARC rynek ten zmierza ku 178,7 mld USD do 2033 r.[2] Wartość spółek zależy jednak od poprawności uregulowania kwestii prawnych, które w świecie nowych technologii potrafią być wyjątkowo złożone.
Firmy z tego rynku funkcjonują w realiach szybkiego cyklu innowacji, intensywnej konkurencji i presji na nieustanne doskonalenie produktów. Brak aktualnych rozwiązań czy ryzyko technologicznej przestarzałości mogą w krótkim czasie znacząco obniżyć ich potencjał rynkowy. Dlatego due diligence technologiczne powinno pozwolić inwestorom lepiej zrozumieć perspektywy rozwoju spółki i ocenić trwałość jej przewagi technologicznej.

Inwestycje w spółki z sektora automatyki i robotyki, mimo dużego potencjału wzrostu, niosą ze sobą szereg specyficznych ryzyk technologicznych. Jednym z najczęstszych jest przestarzałość technologii – w realiach szybkiego cyklu innowacji rozwiązania, które dziś są konkurencyjne, mogą w ciągu kilku lat stracić na wartości. Równie poważnym zagrożeniem jest nadmierna zależność od jednego dostawcy komponentów lub technologii (vendor lock-in), co zwiększa ryzyko przerwania łańcucha dostaw i ogranicza elastyczność spółki.
Niezwykle istotne są także ryzyka regulacyjne – branża automatyki i robotyki jest coraz silniej regulowana, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa systemów oraz wykorzystania sztucznej inteligencji. Nadchodzące przepisy, takie jak unijny AI Act czy nowe normy dotyczące robotyki przemysłowej, mogą wymagać kosztownych dostosowań i wpłynąć na model biznesowy spółki. Dla inwestora oznacza to konieczność wczesnego zidentyfikowania potencjalnych barier prawnych i technicznych, które mogą ograniczyć zwrot z inwestycji.
W praktyce przeprowadzania audytu prawnego spółek z branży technologicznej szczególnie często ujawniają się prozaiczne problemy związane z zaniedbaniami w dokumentacji i brakiem uporządkowanego podejścia do zarządzania własnością intelektualną. Wiele start-upów na wczesnym etapie rozwoju koncentruje się przede wszystkim na tworzeniu i wdrażaniu rozwiązań technologicznych, odkładając kwestie formalnoprawne na dalszy plan. W efekcie dokumentacja korporacyjna, dotycząca praw autorskich do oprogramowania, umów licencyjnych czy przeniesienia praw od współpracowników i podwykonawców bywa niepełna, niespójna albo wręcz w ogóle jej nie ma.
Do częstych uchybień należy także brak rejestracji znaków towarowych czy niedopełnienie formalności związanych z utrzymaniem ochrony domen internetowych, co naraża spółkę na ryzyko utraty kluczowych aktywów identyfikacyjnych. Problematyczne bywa również korzystanie z oprogramowania open source bez dokładnego przeanalizowania warunków licencyjnych – co może prowadzić do naruszeń i poważnych ograniczeń w komercyjnym wykorzystaniu rozwijanych produktów.
W spółkach bardziej rozwiniętych, ryzykiem jest nie tyle brak dokumentacji, co jej rozproszenie oraz brak efektywnego zarządzania „stosem technologicznym”.
Dla inwestorów kluczowe jest, aby due diligence spółki z branży automatyki i robotyki traktować nie jako jednorazową formalność, lecz jako stały element procesu inwestycyjnego.
W praktyce takie badanie to znacznie więcej iż analiza kodu czy przegląd umów i dokumentacji technicznej. To kompleksowa ocena zdolności spółki do utrzymania i rozwijania przewagi konkurencyjnej w wymagającym, innowacyjnym środowisku technologicznym. Uwzględnia ono nie tylko stan obecnych rozwiązań, ale także potencjał zespołu, jakość ochrony własności intelektualnej, bezpieczeństwo systemów i ich zgodność z regulacjami oraz możliwości integracyjne. Tylko takie przekrojowe podejście pozwala inwestorowi ocenić, czy spółka jest przygotowana na przyszłe wyzwania technologiczne i regulacyjne, a tym samym – czy jej model biznesowy jest trwały w długiej perspektywie.
[1] https://news.crunchbase.com/robotics/startup-funding-rises-h1-2025-ai-apptronik-data/
[2] https://www.imarcgroup.com/robotics-market